Posted on

Fundusze Venture Capital (VC) i start – upy są idealnym przykładem trudnego związku.

Sporo z VC, które działają w branży już jakiś czas, z pewnością będzie mieć sporo  historii o nieudolnych, nieuczciwych lub przereklamowanych start – upach.

Podobne odczucia będzie mieć każdy start – up, który zmarnował sporo czasu na nieudanych negocjacjach lub budowaniu relacji z VC.

Jednak bez wątpienia należy uznać, że VC czy start – upy są największy ogniwem rewolucji innowacji jaki widział świat. Co do tego nie  ma żadnych wątpliwości.

Można mieć na ten temat różne zdanie, ale mimo tego, że VC i start –upy są jak ogień i woda, to tylko jedni z nich mają pieniądze. Powoduje to wzajemne przyciąganie, co jednocześnie często jest powodem poważnych sporów.

Jednak obie grupy mają ze sobą więcej wspólnego niż mogłoby się wydawać. Zrozumienie schematów ich działania pozwala na uniknięcie tarć, które mogą wystąpić.

Przecież tak jak start –  upy, VC też są przedsiębiorcami. Z tą różnicą, że są przy kasie, którą zarabiają w taki sam sposób jak inni przedsiębiorcy. Owszem w tej relacji start –up szukający finansowania czuje się podobnie jak petent w urzędzie (przekonując VC do podzielenia się pieniędzmi), ale w dalszym ciągu chodzi o zarabianie pieniędzy.

Ta koncepcja pojawiła się u mnie po raz pierwszy, gdy jako przedsiębiorca zacząłem poszukiwać finansowania IPSO LEGAL. Spędziłem wtedy niezliczoną ilość czasu na przygotowanie ofert, biznesplanu oraz dobijaniu się w niezliczoną ilość drzwi w poszukiwaniu kapitału na rozwój.

To nie koniec podobieństw.

Jak w każdej dziedzinie życia, również w biznesie często po osiągnięciu sukcesu nie pamięta się o drodze jaką trzeba było przejść, by go osiągnąć. Nowicjusze w walce o środki VC mają znacznie bardziej pod górkę, niż ci którzy już znają całą ścieżkę ze swojej praktyki.

Jednak trzeba pamiętać, że większość nowopowstających VC posiada w swoim zespole ludzi, którzy już mają bogate doświadczenie w innych (istniejących już) VC. Podobnie  część start – upów zdobywających finansowanie z VC posiada doświadczenie i wiedzę zdobyte w inkubatorach przedsiębiorczości czy mają na swoim koncie sukcesy w innych start – upach.

Tak jak założyciele przechodzą przez kolejne rundy finansowania start – upu, tak VC gromadzi kapitał uzyskany ze wsparcia start – upów umożliwiający inwestowanie w kolejne przedsięwzięcia.

Jasne jest, że pojawiają się też różnice.

Najbardziej widoczne są dwie podstawowe, które komplikują relację VC/ start – up.

Jeśliby przedstawić to obrazowo – VC to trener, a start – up zawodnik. Rola VC sprowadza się do ułatwiania i umożliwiania osiągnięcia sukcesu start – upów, które znajdują się w portfelu VC – co w głównej mierze polega na ułatwianiu pracy przedsiębiorcy i lepszej organizacji. Różnica jest znacząca i może doprowadzić do porażki VC, który podchodzi do inwestycji w start – up bez zaangażowania w jego rozwój. Takie zachowanie z pewnością błyskawicznie spowoduje też popsucie wzajemnych relacji.

Kolejną różnicą między tymi dwoma przedsiębiorcami jest też, to że VC postrzegają transakcje ze start – upami jako elementy układanki – ich sukces jest uzależniony od inwestycji (start –upów), które znajdują się w ich portfelu. Dla start – upów natomiast interes, który robią z  VC jest całym światem i są w niego w pełni zaangażowane.

Odmienna perspektywa powoduje różne poziomy zainteresowania i zaangażowania, co generuje wiele tarć i nieporozumień. Z tego też powodu w lepszej sytuacji wydaje się być VC – łatwiej odejść od stołu, gdy ma się szersze perspektywy.

Zatem zupełnie jak w życiu siła i jakość relacji pomiędzy VC i start – upem wynikać będzie z odpowiedniego pogodzenia podobieństw i różnic charakteryzujących obie strony. Odpowiednio dostrzeżone i zgrane relacje biznesowe (a także osobiste) spowodują większą produktywność i zdecydowanie mniej stresu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *